Szaleństwo na wiosnę
Wiosna idzie. Chwilę temu Klient zapytał mnie, jakie mamy najbardziej szalone, dziwne i ciekawe wina w Winnicy. Po raz pierwszy ktoś zadał mi takie pytanie i kolejno przebiegając wzrokiem półki wskazywałam kolejne butelki. Trochę się tego zebrało. Między nimi wina za 200 zł i za 25 zł. Oczywiście wino za 25 zł nazwiemy szalonym wynalazkiem, to drogie określimy raczej jako ekstrawaganckie.
Zacznijmy może od specyfiku, którego proces produkcji jest tak ryzykowny, że wino jest niezwykle kosztowne, szczególnie, że zwykle lane jest do butelek o pojemności 375 ml. Chodzi o wino lodowe zwane ice wine lub Eiswein. Ryzykowność przedsięwzięcia, jakim jest robienie tego wina, polega na tym, że winiarz musi pozostawić bardzo dojrzałe winogrona na krzakach do momentu, w którym temperatura spada do około -7°C. Wtedy organizuje zbiory, często odbywa się to w nocy, żeby jak najszybciej przewieźć winogrona do winiarni i sprasować je nim lód wewnątrz gron się rozpuści. Wina wychodzi niedużo, ale jest ekstraktywne, słodkie, bardzo intensywne w smaku. Tak powstaje esencjonalny smakołyk, bardzo ekskluzywny produkt.
Z całkowicie innej bajki, tak innej, jak to tylko możliwe, pochodzi wino, którego fundamentaliści winem nazwać nie pozwolą. A to z tego powodu, że Cassis – víno z čiernych ríbezlí, jak sama nazwa mówi jest winem porzeczkowym. Ale to nie koniec dziwaczności tego produktu: porzeczkowe, czerwone, musujące, słodkie, a do tego zrobione w Słowacji, w winnicy Château Topoľčianky. Gdyby komuś było mało: porzeczki pochodzą z okolic Nowego Sącza. Nic dodać nic ująć. Kiedy spróbowaliśmy go po raz pierwszy, komentarz był tylko jeden: “Tak śmieszne, że aż smaczne” (dziwne).
O Cremovo pisaliśmy nie raz nie dwa, bo marsale importujemy od zeszłej wiosny i mamy ich większy wybór. Traktujemy je jak wina słowackie, jako naszą specjalność. Cremovo powstaje z dodatkiem jajek (utartych na krem), co daje wino gęste, bardzo aksamitne i atakujące aromatem orzechów, migdałów, czekolady i… makowca (!). Jest słodkie, tak naprawdę słodkie, dla łasuchów po prostu raj na ziemi.
Jedyne w stawce wino wytrawne to czerwone musujące wino z Lombardii zrobione w prowincji Pavia (dokładnie Oltrepò Pavese DOC) z odmiany corvina. W Polsce wciąż mało pije się takich win, w Lombardii, Emilii Romanii i okolicach to norma i codzienność. Nie ma lepszej opcji czerwonego codziennego wina na lato. Trzeba je schłodzić, a potem podać do makaronu z ulubionym sosem i cieszyć się życiem. Tylko tyle i aż tyle. Właściwie to mając latem trzy butelki frizzante: białą, różową i czerwoną, trochę czasu i pomysłu na bardzo proste i niedrogie potrawy, można stworzyć ze spotkania w ogródku przyjęcie roku.
Yllera5inco.5
to też frizzante, ale półsłodkie, z Hiszpanii, z odmiany verdejo, ale o jego wyjątkowości decyduje coś zupełnie innego. Nazwa to sugeruje, ale domyślić się trudno – chodzi o zawartość alkoholu. To zaledwie 5,5%. Niezmiernie mało. Stąd naturalna słodycz, nietypowy dla wina winogronowy smak i aromat. Naprawdę to raczej napój chłodzący – bo schłodzenia wymaga solidnego – dla dorosłych niż wino.
Passito to z kolei wino z Włoch, z Abruzji, robione z podsuszanych na matach gron. Jest rozlewane do małych buteleczek, jak Eiswein, ale ma zupełnie inny charakter. Jest bardziej smoliste, gęste, o charakterystycznym aromacie i smaku z nutą suszonych owoców, czekolady i kawy. To naprawdę rozkoszny napój tak złożony i pełen charakteru, że – choć słodki – uwodzi także najzagorzalszych wielbicieli win wytrawnych.
Armeńskie wino z granatów to oczywiście wynalazek w tej samej kategorii, co Cassis, ale zdecydowanie bardziej złożony, zdrowszy i przede wszystkim droższy. Zrobienie wina z granatów tradycyjnymi metodami to nie lada sztuka. Armenia słynie z tych przezdrowych owoców, nic więc dziwnego, że producenci win także wykorzystują te owoce do robienia pysznych napitków. Ten produkt ma wśród naszych klientów wielu fanów.
Fragolino pochodzi z Emilii Romanii, jest musujące, czerwone z dodatkiem soku z poziomek. pachnie poziomkami, smakuje poziomkami, jest półsłodkie, wymaga schłodzenia i oczekuje picia szklankami. Szczególnie w letni wieczór. Kosztuje niedużo, więc warto się zaopatrywać całymi kartonami. Grillowe rodzinne posiadówki w ogródku powinny mieć takie urozmaicenie w zanadrzu.