Poproszę Jagnet i Jagnet, i… Jagnet
Nowa dostawa znanych już naszym klientom win z Karpatskiej Perli skłania nas do przypomnienia zarówno tej winnicy, jak i win tam robionych. Linia Jagnet to seria win podstawowych. Jednoszczepowe, białe i czerwone, typowe dla regionu. Do tego bardzo nowoczesny design, zakrętki, porządna robota pod każdym względem.
Najbardziej ujmujące w tych winach jest to, że można by kupując tylko je, przez długi czas nie mieć potrzeby
urozmaicania sobie listy zakupów win. Jeśli chodzi o wina czerwone, do wyboru mamy co prawda tylko dwa rodzaje, ale w zupełności wystarczyłoby to do potraw mięsnych. Frankovka jest żywa, owocowa, bardzo przyjemnie się pije, nadałaby się znakomicie zasadniczo do większości dań mięsnych, szczególnie gulaszy, steków i ciemnych mięs. Svatovavrinecke z kolei pysznie by się piło do kaczki, wątróbki z jabłkiem czy schabu ze śliwką.
Białe wina z tej linii to już naprawdę dla każdego coś dobrego. Mój faworyt to oczywiście Veltlinske Zelene – tak dobrze zrobione, że nie da się przyczepić do niczego. Może się równać naprawdę z każdym Veltlinerem z Austrii tej samej klasy. Takie porównania oczywiście zawsze się nasuwają, ponieważ odmiana jest flagową austriacką specjalnością i austriaccy winiarze potrafią się w tej dziedzinie wspiąć na wyżyny swoich umiejętności. owoce egzotyczne i cytrusy, zioła i ociupina pieprzy białego to właśnie ten Gruner. Będzie smakował solo lub z daniami z ryb i kurczaka. makaron w śmietanowym sosie też pokocha to wino.
Skrajnie różnym winem wobec Veltlinskiego z palety Jagnet jest wino idealne dla wielbicieli win aromatycznych, dużo bardziej rozbudowane w nosie, czyli Muskat Moravsky. Dania kuchni wschodniej, tajskie smakołyki także świetnie się z nim połączą. Mandarynka, kwiaty i subtelny cukier resztkowy to cały Muskat.
Pomiędzy zielonym Veltlinskim a pomarańczowym muskatem sa dwa wina, które parować można chyba ze wszystkim albo pić do woli solo, dla przyjemności. Uroczy owocowy, bardzo soczysty, jabłkowo-renkolodowy Muller Thurgau i Rizling Vlassky, który pachnie trochę białym kwieciem i dojrzałymi winogronami, a smakuje dojrzałym grejpfrutem, a może bardziej pomelo…
W ten sposób mamy zestaw idealny – sześć win na sześć różnych okazji i pełna radość ze smakowania. Rzetelność, do której przyzwyczaili nas państwo Šebovie, wciąż nas zadziwia – na tle różnych win, te z Karpatskiej wyróżniają się właśnie rzetelnością roboty pod każdym względem.