Win o na tapecie: Terra d’Alter Reserva tinto – piękne pod każdym względem
Jesteśmy tu w Winnicy bardzo nieobiektywni, jeśli sprawa tyczy win portugalskich. Zawsze tak było i ten sentyment chyba już w nas pozostanie, jakaś sympatia i zachwyt nad Portugalią w ogóle, w wielu aspektach – kultury, obyczaju, architektury, kuchni i winiarstwa. Toteż wina z Portugalii zwykle wywołują uśmiech na naszych twarzach. I, choć wiemy, że wino z Alentejo trudno naprawdę zepsuć, cieszymy się na każdą otwierana butelkę, ponieważ te wina po prostu zwykle takie są, że człowieka cieszą. I owszem, znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że to łatwe wina, owocowe, pełno ich na marketowych półkach. Tak też jest.
Ale takich unikamy. A Terra d’Alter Tinto Reserva 2012 to kolejny przykład wina wyjątkowo udanego. Pochodzi właśnie z Alentejo, najcieplejszego i najbardziej suchego regionu Portugalii, gdzie winiarze muszą często zatroszczyć się o dobre nawodnienie winnic. Firma, z której pochodzi, już była tu wspominana przy okazji wpisu o Alentejo. Główny enolog i założyciel firmy to Peter Bright – australijski winiarz, który działa w Portugalii już kawał czasu, dlatego nie dziwi nas oferta winnicy. Z jednej strony mamy cały wachlarz win jednoszczepowych, charakterystycznych dla nowoświatowego winiarstwa, z drugiej są to wina z typowych odmian portugalskich. Z jednej strony mamy typowe dla regionu mieszanki, jednak z pełnym owocu nerwem i dużą koncentracją tak typową dla win z Australii.
Terra d’Alter Reserva tinto 2012 to znakomita portugalska mieszanka. Składa się z 30% Trincadeira, 30% Tinta Caiada, 20% Aragonez, 15% Alicante Bouschet i 5% Petit Verdot. Ten ostatni akcent kojarzy się z winami z ciepłych krajów. Często w Australii czy RPA powstają wina z domieszką petit verdot, czyli bordoskiej odmiany używanej niemal wyłącznie do kupaży, która dodaje winom garbników, intensywnego fioletowego koloru i charakterystycznych nut bananów z jednej strony, a ołówkowych strużyn z drugiej. Oczywiście to nie ta ostatnia odmiana decyduje o smaku wina, ale jej obecność w mieszance jest ciekawym zabiegiem kojarzącym się obecnie z nowoświatowym stylem robienia win.
Wino ma piękny, bardzo ciemny kolor, a w zapachu ujmuje nutami fiołków, ciemnych owoców, z subtelną sugestią wiśni w likierze, nutą wędzonki i smoły, i zielonymi akcentami. W ustach bardzo pełne, solidnie zbudowane i niezwykle długie, cudownie rozwija się w kieliszku i naprawdę świetnie się pije.
Do tego linia win leżakowanych w beczce – omawiane wino jest starzone 22 miesiące w dębowych baryłkach – mają tak pięknie zaprojektowane etykiety, że już oczami się je pożera. Jak już nie raz wspominaliśmy, doceniamy ładnie “oprawione” wina. Nie jesteśmy fanami butelek typu conique (bordoskie, ale rozszerzające się lekko ku górze), ale sama etykieta, oszczędna, biała, z pięknego papieru, z lakierowanymi obrazkami azulejos to to, co do nas przemawia.